Życie i praca w Nottingham. Chcesz wyjechać? Nie wiesz od czego zacząć? Tu znajdziesz przydatne informacje oraz linki

Wszelkie znaki towarowe użyte w tekstach są znakami zastrzeżonymi ich producentów i użyte zostały wyłącznie w celach informacyjnych.

Kategorie: Wszystkie | Kontakt | Linki | Nottingham | Nuneaton | Podatek
RSS
czwartek, 14 września 2006

Czasem może Ci się zdarzyć przeprowadzka. Taki stan rzeczy nagle uświadamia człowiekowi poziom stanu posiadania. Lub nieposiadania. Tak czy owak wszelkie dobra zebrane (nie mylić z dziełami) muszą opuścić punkt A i odnaleźć się w punkcie B. Posiadanie byłego landlorda, który dłon pomocną wyciągnie jak najbardziej wskazane. Niektórzy mają takiego, innym sie dopiero przytrafi, a niektórym śnić o takowym jedynie przyjdzie. Nam się przytrafił. Na pożegnanie wręczył jeszcze zestaw hi-fi. Niech mają.

W trakcie przeprowadzki mogą zagubić się śrubki, np. od ramy łóżka. Co z tego, że przeszukasz wszystko raz. Dwa i trzy. 4. Nie ma i już. To była rama z IKEI, więc kierunek został wyznaczony. I tu pojawia się główny bohater dzisiejszej opowieści zwany Dowodem Zakupu (DZ). W iluż to on historiach nie występował, ilu dramatów był sprawcą a ile reklamacji jak nożem uciął. Wszystko byłoby cacy, gdyby się pojawił. Ale nie, nie dziś. On odszedł w siną dal jakiś czas temu jako zbędny balast do stanu rzeczy posiadania.

Pierwszy pracownik działu obslugi klienta w IKEI stanowczo odmówił wszelkich negocjacji z uwagi na brak DZ. Twardy był. Ale i na mnie czekała w domu rama owdowiała. Samotnie rozłożona. Tak więc uderzyłem ponownie do pracownika nr 2. Walka z góry nierówna, szala zwycięstwa w nierównowadze, po czym pada sławetne zapytanie o DZ. Nie mam. Nie masz? To nie będzie śrubek! Nie poddawałem się jednak, o nie! Wprawne oko wyłowiło zdolnego konsultanta płci niewieściej, która wielokrotnie przekraczała wyznaczony target pozytywnie rozpatrzonych reklamacji. Jak się zapewne już domyśliłeś, moje skromne zapytanie zwiększyło o jeden jej normę.

Zgadnij w ilu miejscach należy przeprowadzić procedurę zmiany adresu? Hm. Może inaczej. W ilu miejscach zmuszony byłem podać nowy adres. Liczby z przedziału liczb naturalnych. Pewnie i tak się nie doliczysz, podobnie jak i ja ale miejsc tych jest bliżej -naście niźli kilka.

Z uwagi na tendencję spadkową kursu akcji mojej aktulnej firmy - do wglądu osobistego lub rzutem oka ku górze - zacząłem się rozglądać. W prawo. Lewo. Nic nie jedzie, mogę iść. Po pierwszej rozmowie w Blue Arrow i pierwszej propozycji pracy w Exel odpowiedziałem krótkim aczkolwiek stanowczym: nie. Jednocześnie jasno zdefiniowałem czego szukam. Po niespełna dwóch tygodniach Laura oddzwoniła, że ma coś specjalnie dla mnie. Praca w Mastercare. Mam zacząć już, najlepiej od wczoraj. Cóż zatem mogłem zrobić - obadać firmę chciałem, ale też palić za sobą mostów nie należy. Udałem się zatem popracować chwil kilka do Mastercare. Pewnie leniwce, którym kliknąć w linka się nie chciało zadają sobie w duchu pytanie - co to za firma tak w ogóle? Mimo, że leniwcom mówimy głośne i zdecydowane precz! spieszę z wyjaśnieniem. Albo nie. Zmieniłem zdanie, sam sobie sprawdź jeśli tak bardzo Cię to ciekawi. W każdym bądź razie przepracowałem tam dwa (cyfrowo: 2) dni po czym wróciłem na łono CRC jako ten syn marnotrawny.

W tak zwanym międzyczasie istotną sprawą stała się ciągłość internetu. Cóż to oznacza? Ano, na starej lokacji mam dostęp do internetu, przeprowadzam się i internet zabieram ze sobą. Logiczne, nie sądzisz? Prawie. Otóż według bulldoga należy zamknąć stare konto, po czym otworzyć na nowym adresie nowe. Co oznacza nowy numer telefonu, ponowną opłatę instalacyjną, itp. No i nie zapominajmy, że chęć zamknięcia konta zgłaszamy z 30 dniowym wyprzedzeniem zwanym okresem wypowiedzenia. Acha. No to ja dziękuję i wybieram ntl.

A kiedy w końcu przypomnisz sobie, ze HMRC obiecało zwrot podatku ale wciąż nie przesłało czeku - dzwonisz. Raz po raz. Dziwnym trafem każda z osób po drugiej stronie linii będzie miała problem z dostępem do Twojego konta. Aż w końcu zrezygnowany zadzwonisz do National Insurance Helpline (0845 915 45 15) i upewnisz się o swoim istnieniu w systemie. Po czym oddychasz z ulgą. Nie wykasowali Cię. Dzwonisz raz jeszcze mając asa w rękawie i nóż na gardle. Bez węża w kieszeni.
- Tak, tak. Widzę Pana dane. Jest Pan w kolejce do ostatecznego załatwienia. Potrwa to od tygodnia do pięciu. Pozostaje Panu tylko czekać.
Panie! Czekam już chyba 3 miesiąc!

11:14, bladosso
Link Komentarze (10) »