Życie i praca w Nottingham. Chcesz wyjechać? Nie wiesz od czego zacząć? Tu znajdziesz przydatne informacje oraz linki

Wszelkie znaki towarowe użyte w tekstach są znakami zastrzeżonymi ich producentów i użyte zostały wyłącznie w celach informacyjnych.

Kategorie: Wszystkie | Kontakt | Linki | Nottingham | Nuneaton | Podatek
RSS
piątek, 28 kwietnia 2006

Jedyne miasto w Polsce, które potrafi zadbać o swoje publicity . Na dniach ostatnich znowu o Wrocławiu głośno się stało albowiem pragną oni pozyskać dla swego miasta absolwentów studiów i specjalności wszelakich. Miasto przyciąga inwestorów, oni tworzą nowe miejsca pracy ale... ludzi jakoś mało. Można poszukać ich w pobliżu. Można. Ale przecież nie będzie szumu. Ściągnijmy więc ich z zagranicy! O! Cóż za wspaniała idea! Z całą pewnością na dźwięk dzwonu (Charlotte? jest jakiś dzwon we Wro?) jako sygnału do powrotu porzucą wszystko i się stawią. W dwuszeregu.

Gazeta.pl w ochach i achach opisuje działania władz miasta - przecież w ten sposób spełniają obietnice dane inwestorom. Pytanie za sto punktów: co tak naprawdę obiecano - ściągnięcie pracowników z zagranicy czy też może jedynie zapewnienie odpowiednio wykwalifikowanej siły roboczej? Niejeden inwestor zapewne ostrzy sobie zębiska na pracownika z Anglii tudzież Irlandii. Ilu bowiem pracodawców polskich posiada takowych w swoich szeregach? Czyli klasyczne dwie pieczenie na jednym ogniu. O mieście głośno ale... niepocieszeni inwestorzy mogą przestać pukać do drzwi. Czego absolutnie nie życzę.

Inwestycje warte 5,5 mld złotych, zapotrzebowanie na ręce do pracy - 26 tys. Ładne liczby. O zarobkach potencjalnych jednak głucha cisza. Być może to będzie swego rodzaju niespodzianka dla tych, którzy spakują się i zastukają do bram miasta. Który wtedy palec pokaże miasto? Dowiemy się w następnym odcinku...

BTW jak ktoś/gdzieś/kiedyś zobaczy billboard zachęcający do powrotu do Wrocławia - niech pstryknie i podeśle. Z góry dziękuję.

PS więcej o wiatraku ze zdjęcia znajdziesz tutaj.

00:36, bladosso
Link Komentarze (2) »
środa, 12 kwietnia 2006

...w Evening Post dodatek Recruitment, a w nim (i tu niespodzianka!) ogłoszenia z cyklu dam pracę. Jedno z nich szczególną przykuło uwagę, przytoczę, i owszem, nie ręcząc jednak, że nadal aktualnym ono jest:

Pig person required to work with a small team on an outdoor 1000 sow pigbreeding unit in Ravenshead. Previous expierence in pigs preffered but not essential. Must be able to drive a tractor and teleporter. Will need to be flexible, reliable and hard working.

Nasze zwyczaje. Nasze w sensie firmowym, nie w sensie nasze angielskie - nie, nie, nie. Już widziałem jak przez chwilę na kilku twarzach pojawił się szyderczy uśmiech z komentarzem słownym "a nie mówiłem"! Nie dołączyłem do emigrantów po wsze czasy i nie zamierzam. Ale do rzeczy - zwyczajem jest w dzień urodzin/imienin przyniesienie reklamówki cukierków, tudzież batoników i poczęstunek. Nic Ci to nie przypomina? Są też inne zwyczaje...

Z filmów ostatnio oglądniętych polecam Aeon Flux - jeśli ktoś lubi film niedorobiony, całkiem podobnie niedorobiony do Equilibrium, Syriana - aby ponad wszelką miarę przekonać się o tym jak bardzo Amerykanie są niedobrzy, Spacer po linie - aby posłuchać kilka starszych przebojów gwiazdy country, Mgła - aby zaksięgować na koncie straty 100 minut swojego życia, Jak w niebie - dla zobaczenia połączenia filmów Uwierz w ducha oraz Szóstego zmysłu, Nieustraszeni Bracia Grimm - aby przekonać się, że nie zawsze made by Terry Gilliam oznacza genialne, Tylko mnie kochaj - by przekonać się, że Nigdy w życiu pozostaje na pierwszym miejscu w kategorii polska komedia romantyczna, Duma i uprzedzenie by zobaczyć i porównać z wersją made by Bollywood, Ja wam pokażę - dla sceny z wiertarką, Big Momma's House 2 - dla scen z udziałem dzieciaczka płci męskiej, Kurczak Mały - dla scen z udziałem Fisza, The Weather Man - dla podobieństw do Dnia świstaka oraz dla latającego jedzenia, Final destination 3 aby przekonać się, że powstanie część czwarta ale po co, Deep blue jedynie dla scen podwodnych, Czerwonego Kapturka historię prawdziwą, gdyż każda animacja nie firmowana marką Disney powinna być zobaczona, Wszystko gra dla Woodego Allena, którego nie poznacie, Wszystko zostaje w rodzinie dla kilku porcji angielskiego humoru oraz kilku dowcipów religijnych, Casanova dla zręcznie i płynnie opowiedzianej walki o zdobycie duszy kobiety, Francuski numer dla roli Jana Frycza, Nianię jedynie dla momentów, gdy niania mówi "hm", Niedokończone życie dla Morgana Freemana, Roberta Redforda a jak komuś mało to i J.Lo w bonusie dostanie, Podwójna gra dla klimatu rodem z filmu Wall Street ale i dla Ala Pacino, Stay jeśli lubisz czasem nie wiedzieć o czym tak naprawdę jest film, który oglądasz...

11:43, bladosso
Link Komentarze (9) »
środa, 05 kwietnia 2006

Tylko około 10 funtów za każdy dzień pobytu za granicą odliczą sobie nasi rodacy zatrudnieni w Wielkiej Brytanii. Ministerstwo Finansów wycofało się z propozycji odliczania pełnych diet, tj. 32 funtów dziennie. Więcej w artykule Do odliczenia trzy razy mniej.